BLOG POŚWIĘCONY KATOLICKIEMU TRADYCJONALIZMOWI
Wpis
![]()
Po ostatnim wpisie zostałem zganiony za to, że byłem na tyle zuchwały, by napisać coś, co śp. papieża Jana Pawła II nie stawia w samych superlatywach. No cóż, było to do przewidzenia. Co gorsza, ludzi, którzy z nauk papieża pamiętają tylko tę, która wyjaśniała gdzie Karol Wojtyła chodził po maturze nazwałem “sektą wojtylian” (nie jestem twórcą tego określenia, tak samo jak nie wymyśliłem nazw “dzejpituiści” czy “subitanci”). Oczywiście – jak to w Polsce wygląda – dostałem internetowego buta na twarz a moje słowa zostały źle zinterpretowane. Dlatego postanowiłem przybliżyć Czytelnikom i Gościom co wg mnie znaczy “sekta wojtylian”. Trudno mi być aż takim optymistą, żeby uwierzyć, że zmieni to czyjekolwiek nastawienie, ale niech ten tekst będzie przynajmniej powodem do refleksji nad religijnym infantylizmem. Dzisiaj część pierwsza – niedozwolony kult publiczny.