RZYMSKI KATOLIK

BLOG POŚWIĘCONY KATOLICKIEMU TRADYCJONALIZMOWI

Dialog z Żydami

  • sobota, 25 czerwca 2011
    • HIERARCHA OFICJALNEJ (PAŃSTWOWEJ) CERKWI GRECKIEJ, METROPOLITA PIREUSU SERAFIM, OSKARŻYŁ RABINA SALONIK O SATANIZM

       

      1307334069_serafimHierarcha oficjalnej (państwowej) Cerkwi Greckiej, Metropolita Pireusu Serafim, udzielający czasami prasie różnych, niepoprawnych politycznie, oświadczeń, opublikował na portalu internetowym „Amen.gr”, długi artykuł przeciwko judaizmowi. Walka z żydami i „potworem syjonizmu” jest jednym z ulubionych tematów Metropolity Pireusu, zauważa „Prawosławie i świat”

      Przyczyną niedawnej publikacji było stwierdzenie rabina Mordechaja Frizisa, który szczegółowo opowiedział jakie jest nauczanie żydów o tożsamości i nadejściu mesjasza. Mordechaj Frizis powiedział, że żydzi wierzą, że mesjasz będzie zwykłym człowiekiem, chociaż pełnym chwały i potęgi.

      Według rabina „mesjasz nie będzie miał mocy Bożej, ale będzie największym religijnym, politycznym i wojskowym przywódcą, jak Mojżesz, wybrany przez Boga”.

      W odpowiedzi na te słowa, grecki Metropolita Serafim przypomniał greckim czytelnikom, że żydzi dogłębnie zniekształcili Stary Testament Talmudem i Kabałą, w której jest napisane, że Bóg jest „absolutną nicością” a stworzenie świata żydzi rozumieją jako stałe stwarzanie z tej „nicości’.

      Ponadto, według Metropolity Serafima, żydowska eschatologia sugeruje, że po przyjściu żydowskiego mesjasza ludzie będą musieli zjednoczyć się z lucyferem i demonami, co czyni żydowską religię kultem szatana. W dalszej części artykułu, Metropolita Serafim przytacza liczne odniesienia do Starego Testamentu, które zaświadczają o boskości Mesjasza [który już przyszedł, tj. Jezusa Chrystusa - Admin.] i obalają współczesne, żydowskie koncepcje dotyczące [ich] mesjasza [który dla nas będzie antychrystem -Admin].

      Tłumaczenie z jęz.ros.-R.X.

      Źródło informacji: http://wiadomosci.monasterujkowice.pl

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rzymski_katolik
      Czas publikacji:
      sobota, 25 czerwca 2011 19:33
  • sobota, 30 kwietnia 2011
    • Szydzenie z Jezusa w izraelskiej TV – ukrzyżowanie „Jeszu”

      Mocking Jesus on Israeli TV – צליבת ישו - The Crucifixion of „Yeshu”

      tłumaczenie Ola Gordon [przepraszam, taki tekst]

      Witam w programie historycznym Tofi i Goryla. Jestem tu by porozmawiać o ważnych momentach w historii żydowskiego narodu od przeszłości do teraźniejszości.

      - Dzisiaj poznamy ukrzyżowanie Jeszu. Słyszałeś o Jeszu?

      - Słyszałem, że jest szlachetnym człowiekiem

      - Nie, Jeszu był wrogiem narodu żydowskiego. Chciał przechrzcić nas wszystkich na chrześcijaństwo. Choć są dobrzy chrześcijanie, to dla żyda jest to straszne niebezpieczeństwo, zagrożenie spokoju dla narodu żydowskiego.

      - Chce się asymilować!

      - Czy chociaż wiesz co znaczy asymilować się? Oznacza to pop***m przez Gojów; jest to coś czego ani ty ani ja nie chcemy.

      - Chcę by moje dzieci jadły „toblerone” [czekolada] i stały się Gojami; nudzi mi się, Tofi!

      - Chcę mieszkać w Szwajcarii z Gojami i cały dzień jeść toblerone!

      - OK., jeśli tak bardzo kochasz Jeszu, to będziesz musiał zagrać Jeszu.

       

      Ukrzyżowanie Jeszu

       

      -Jestem Judasz Iskariot

      - A ja Jeszu

      -Chcę byście wszyscy zostali chrześcijanami i jedli wieprzowinę i toblerone i dobrze się bawili. Czy wy, telewidzowie, chcecie tego również?

      - Dlatego cię ukrzyżuję! Jak śmiesz to głosić niewinnym żydom?

      - Boże, dlaczego mnie opuściłeś?

      - Jesteś nazistą, Jeszu, jesteś nazistą!

      -Tofi! Nie, Tofi – boję się! Chodziłem po wodzie, zamieniłem świerszcze w placek. Nie! Nie jestem Jeszu. To pomyłka. Jestem Mojżeszem, naszym nauczycielem, nie wbijaj gwoździ… Tofi, nie!

      - Tylko jeden [gwóźdź], ty tchórzu…

      - Nie! Tofi…. boże, nie, ach! ach! Nie…

      - Nie, ach!

      Ajwaj.

      ********************

      TEN BLUŹNIERCZY FILM ZNAJDUJE SIĘ POD TYM LINKIEM:

      http://www.youtube.com/watch?v=R99wJvipdyQ&feature=player_embedded

      ********************

      Źródło informacji: http://stopsyjonizmowi.wordpress.com

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rzymski_katolik
      Czas publikacji:
      sobota, 30 kwietnia 2011 12:09
  • piątek, 29 kwietnia 2011
    • Św. Jan Chryzostom - Słowa przeciw Żydom

      Niechaj nikt nie żywi szacunku do synagogi z powodu świętych ksiąg, ale właśnie z ich powodu niechaj jej nienawidzi i brzydzi się nią, ponieważ żydzi obrażają świętych, nie wierząc ich słowom i ukazując ich winnymi największej niegodziwości. 

      Nie dziwcie się, że nazwałem żydów żałosnymi. Prawdziwie są oni żałosni i nieszczęśni, gdyż świadomie odwrócili się i odrzucili wielką ilość darów, które spłynęły na ich ręce z nieba. Zajaśniało im poranne Słońce prawdy - lecz oni odrzucili jego światłość i siedzą w ciemności, my zaś, którzy żyliśmy w ciemności, przyciągnęliśmy ku sobie światłość i wybawiliśmy się od mrocznego błądzenia. Oni byli gałązkami ze świętego korzenia, lecz odłamali się: my zaś nie należeliśmy do korzenia, lecz przynieśliśmy owoc pobożności. Oni …

      Czytaj dalej

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rzymski_katolik
      Czas publikacji:
      piątek, 29 kwietnia 2011 11:53
  • niedziela, 24 kwietnia 2011
    • Stanisław Michalkiewicz - Herezji nikt nie zji

      Zbliża się Wielkanoc, a wraz z nią – trudny moment dla dialogu z judaizmem. Chodzi oczywiście o ewangeliczny opis, jak to żołnierze pełniący straż przy grobie Jezusa zameldowali arcykapłanom, co widzieli – że mianowicie Jezus powstał z grobu. Że arcykapłani „po naradzie” – w następstwie której musieli podjąć decyzję o skomponowaniu fałszywej wersji wydarzeń, podobnej do konfabulacji tajnych współpracowników, co to „bez swojej wiedzy i zgody” – no i żeby dać żołnierzom „sporo pieniędzy”, zobowiązując ich jednocześnie do rozgłaszania wersji o błędzie pilo… to jest pardon – oczywiście o wykradzeniu zwłok Jezusa przez uczniów. I tak rozeszła się ta wieść między Żydami – powiada natchniony ewangelista – i trwa do dnia dzisiejszego. Ewangelista taktownie nie dodaje, że na tej właśnie „wieści” opiera się judaizm, który w przeciwny razie nie miałby racji bytu – ale taki wniosek każdy może sobie wyciągnąć i bez tego.

      Strzeżcie się kwasu faryzeuszów” – przestrzegał swoich uczniów Pan Jezus – ale następcy apostołów, angażując się w dialog z judaizmem, najwyraźniej musieli tę przestrogę zlekceważyć. Dialog bowiem ma swoje wymagania; przede wszystkim elementarna uprzejmość wobec partnera nakazuje powstrzymanie się przed otwartym powiedzeniem mu prawdy. No a skoro nie można powiedzieć mu prawdy, to siłą rzeczy trzeba wymyślić jakąś możliwą przezeń do przyjęcia wersję od prawdy odbiegającą. Krótko mówiąc – zanim jeszcze dialog się rozwinie – już trzeba skapitulować. I wychodząc naprzeciw potrzebie dialogu postępowi teologowie, jeden przez drugiego zalewają zdumioną publiczność napuszonym bełkotem, z którego wyłania się jednak wyraźny przekaz: Zmartwychwstanie nie było wydarzeniem historycznym. Oto co – przezornie powołując się na Obertheologa Hansa Kunga – pisał przed dwoma laty na ten temat Główny Teolog michnikowszczyzny Jan Turnau: „Zmartwychwstanie nie było faktem historycznym”. Czym zatem było? Było „wydarzeniem rzeczywistym”. Czym różni się „wydarzenie rzeczywiste” od „faktu historycznego”? W tym miejscu Obertheolog zaczyna bełkotać, że „wskrzeszenie nie jest aktem czasowo-przestrzennym. Nie oznacza cudu łamiącego prawa natury, stwierdzalnego w obrębie świata (…) Wydarzenie zatem niehistoryczne, a przecież rzeczywiste. (…) Chodzi o akcję realną, ale tylko dla kogoś, kto chce być nie tylko neutralnym obserwatorem, ale kto z wiarą się w nią angażuje”.

      No proszę! Zmartwychwstanie nie jest aktem „czasowo-przestrzennym”? To co w takim razie oznaczają opowieści, że Zmartwychwstanie nastąpiło w grobie, który przecież znajdował się w bardzo konkretnym punkcie przestrzeni – no i „trzeciego dnia” – a więc w ściśle określonym momencie czasowym? I jakże tu uzależniać „realność akcji” od zaangażowania „z wiarą”, skoro rzymscy żołnierze byli jak najbardziej „neutralnymi obserwatorami”, zaś arcykapłani – obserwatorami zaangażowanymi wprawdzie w „wiarą” – ale przecież perwersyjną. Nie kwestionowali bowiem meldunku żołnierzy, nie oskarżyli ich o halucynacje po pijanemu. Przeciwnie – natychmiast przyjęli ich relację do wiadomości, jako rzeczywistą, a więc – „stwierdzalną w obrębie świata” – ale „po naradzie” postanowili ten „fakt historyczny” ukryć w powodzi plotek mających pozory prawdopodobieństwa. Na tym właśnie polegają akcje dezinformacyjne również i dzisiaj – i pseudonaukowa wersja szerzona za pośrednictwem funkcjonariuszy żydowskiej gazety dla Polaków rzuconych na odcinek religijny, jest takiej akcji znakomitym, żeby nie powiedzieć – wzorcowym przykładem.

      Nietrudno się też domyślić jaki cel jej przyświeca; oto stopniowo („nie płoszmy ptaszka…”) zmodyfikować pojmowanie jednej z podstawowych prawd wiary chrześcijańskiej w taki sposób, by zlikwidować jej sprzeczność z dezinformacyjną wersją leżącą u podstaw judaizmu. Krótko mówiąc – ukrytym celem „dialogu” jest sytuacja, w której wersja wymyślona przez arcykapłanów stanie się prawomocna również wśród chrześcijan. Czy jednak będzie to nadal jeszcze chrześcijaństwo, czy tylko „grób pobielany”, w którym zagnieździ się „plemię żmijowe”? Po stokroć miał rację cytowany przez ks. Waleriana Meysztowicza („Poszło z dymem”) ks. Jan Uszyłło, kiedy mówił do alumnów wileńskiego seminarium: „nie po to was uczą teologii, byście myśleli, że wiecie o Panu Bogu więcej niż żebraczka pod kościołem, ale po to, byście nie próbowali wymyślać nowych herezji”. Ale jakże tu nie wymyślać nowych herezji, kiedy każda taka – a już specjalnie wychodząca naprzeciw wymaganiom „dialogu” – za sprawą nieprzyjaciół wiary Chrystusowej przynosi autorowi rozgłos, sławę i splendory?

      I kiedy będziemy sobie niespiesznie rozważać te wszystkie rzeczy w gronie rodzinnym, również przy wódeczce i zakąsce („ukrajemy szyneczki, umaczamy w chrzanie; jakżeś dobrze uczynił, żeś zmartwychwstał, Panie”) – bo czyż nie lepiej snuć takie rozważania, niźli zajmować się egzegezą zapienionego w ataku politycznej wścieklizny bełkotu byłego prezydenta naszego nieszczęśliwego kraju, właśnie wysyłanego do Tunezji gwoli znalezienia jakiegoś tamtejszego „Bolka”, żeby Francuzi mogli wystrugać sobie z niego tubylczego prezydenta? – do laski pana marszałka Grzegorza Schetyny trafi projekt ustawy penalizujący „mowę nienawiści” nie tylko ze względu na „narodowość, rasę i wyznanie lub bezwyznaniowość”, ale również – „orientację seksualną” i „tożsamość płciową”. Niezależnie od tego, że na naszych oczach aktywność płomiennych bojowników o sprawiedliwość społeczną, z rejonu serc gorejących przenosi się poniżej pępka („wyżej kolan, niżej pępka rośnie sobie czarna kępka”) – widać wyraźnie, jak szybko postępuje tworzenie narzędzi terroru. Przecież potomstwu ubowców sodomici są obojętni, niczym zeszłoroczny śnieg – nawet jeśli na tym etapie awansowani zostali na proletariat zastępczy – bo tak naprawdę stanowią tylko pretekst do przykręcania śruby w ramach przywracania totalniactwa po okresie pieriedyszki. Niedawno pan prokurator Seremet nakazał swoim podwładnym „poważne” traktowanie przestępstw na tle antysemickim – a SLD pragnie to rozszerzyć również na tło sodomickie. Okazuje się, że wcale nie Żydzi i cykliści, tylko pod szczególną ochroną prawa znajdą się Żydzi i sodomici. Czyżby nowa mutacja żydokomuny?

      Stanisław Michalkiewicz

      Felieton   tygodnik „Najwyższy Czas!”   22 kwietnia 2011

      Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza ukazuje się w każdym numerze tygodnika „Najwyższy Czas!”.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rzymski_katolik
      Czas publikacji:
      niedziela, 24 kwietnia 2011 11:59
  • środa, 23 lutego 2011
    • Żydowski historyk przyznaje: „rytualne mordy” to prawda

      Izraelski historyk pochodzenia włoskiego reaktywował sprawę „rytualnych mordów” w badaniu historycznym, mającym trafić na półki księgarskie w czwartek. Ariel Toaff, syn rzymskiego rabina Elio Toaffa, twierdzi, że jest pewna prawda historyczna w oskarżeniu, które przez wieki było powodem pogromów przeciwko Żydom na terenie całej Europy.

      Książka Toaffa, Bloody Passovers: The Jews of Europe and Ritual Murders [Krwawe Paschy: Żydzi z Europy i morderstwa rytualne], otrzymała uznanie ze strony innego włoskiego historyka żydowskiego, Sergio Luzzatto, w artykule w dzienniku Corriere della Serra, zatytułowanym „Those Bloody Passovers” [Te krwawe Paschy].

      Luzzatto nazywa pracę Toaffa „wspaniałą książką historii…Toaff twierdzi, że od roku 1100 do około 1500… naprawdę miało miejsce kilka ukrzyżowań chrześcijańskich dzieci, co wywoływało zemstę na całych społecznościach żydowskich – karzące rzezie mężczyzn, kobiet i dzieci. Ani w Trydencie w 1475 roku, ani w innych regionach średniowiecznej Europy, Żydzi nie byli niewinnymi ofiarami.”

      „Mniejszość fundamentalnych Aszkenazyjczyków… dokonywała składania ofiar z ludzi,” kontynuował Luzzatto.

      Jako przykład Toaff podaje sprawę Św. Szymona z trydentu. W marcu 1475 roku, wkrótce po znalezieniu ciała dziecka w kanale obok żydowskiej dzielnicy Trydentu, lokalni Żydzi zostali oskarżeni o morderstwo Szymona i wykorzystanie jego krwi do zrobienia macew.

      Po średniowiecznym procesie, na którym zeznania uzyskano poprzez tortury, powieszono 16 członków żydowskiej społeczności Trydentu.

      Toaff ujawnia, że oskarżenia przeciwko Żydom z Trydentu „mogły być prawdą.”

      Toaff nawiązuje do kabalistycznych opisów terapeutycznych zastosowań krwi i stwierdza, że „po obu stronach Alp kwitł czarny rynek na dużą skalę, z kupcami żydowskimi sprzedającymi ludzką krew, razem z rabinicznym certyfikatem produktu - "koszerną krwią”

      Całość książki (po angielsku) TUTAJ:  http://www.bloodpassover.com/toafftableofcontents.htm

      Źródło informacji: http://wiadomosci.monasterujkowice.pl

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rzymski_katolik
      Czas publikacji:
      środa, 23 lutego 2011 13:53
  • niedziela, 20 lutego 2011
    • św. Maksymilian Maria Kolbe - Co jest niebo żydów?

      Zobaczmy teraz jak wygląda niebo żydów, do którego wzdychają i na które całe życie pracują. Przede wszystkim zapytajmy się żyda chasyda, to jest żyda pobożnego, kto się znajduje w niebie żydowskim? On zaraz odpowie, że tam są wszyscy, których żyd kochał za życia, a nie ma nikogo, kim się żyd brzydził i kogo nienawidził w swym życiu. A więc w niebie żydowskim nie ma Pana Jezusa, ani Matki Bożej, ani św. Józefa, ani żadnych świętych, których czczą Chrześcijanie. A więc jest to piekło.

      W niebie żydowskim nie ma tych ludzi, którzy za życia kochali Pana Jezusa i Najświętszą Pannę Maryję. A więc jest to piekło.

      W niebie żydowskim nie ma tych ludzi, którzy słuchali Kościoła, wierzyli Ewangelii i przyjmowali Sakramenty św. A więc jest to piekło.

      W niebie żydowskim nie ma żadnego, który żył i umierał w miłości Krzyża Chrystusowego. A więc jest to piekło.

      W niebie żydowskim nie ma nikogo, kto żył pobożnie, nosząc Szkaplerz i odmawiając Różaniec. A więc jest to piekło.

      W niebie żydowskim nie ma żadnego z tych, którzy słuchali Kościoła i chodzili na Mszę św., kazania, katechizm i inne nabożeństwa. A więc jest to piekło.

      W końcu w niebie żydowskim nie ma nikogo z tych ludzi, którzy, żyjąc pobożnie i trzeźwie, znaczyli się często znakiem Krzyża św. i zginali kolana swoje przed Ukrzyżowanym. A więc jest to piekło.

      Wiemy więc kogo nie ma w niebie żydowskim. Teraz przypatrzmy się, czym jest napełnione niebo żydowskie.

      Najprzód są tam wszyscy żydzi, którzy całe życie gardzili Chrystusem, Najświętszą Panną Maryją, Krzyżem i nie chcieli się nawrócić. A więc to jest piekło.

      W niebie żydowskim są wszyscy miłośnicy i przyjaciele żydów, którzy ich naśladowali we wszystkich nieprawościach, a o Pana Jezusa i Ewangelię wcale nie dbali; oni słuchali żydów i wiernie im służyli. A więc jest to piekło.

      W niebie żydowskim są ci, którzy na Przykazania Boże wcale nie zważali, ale za to na każde skinienie żyda byli gotowi. A więc jest to piekło.

      W niebie żydowskim są ci, którzy Kościoła, Mszy św. ani Sakramentów nie cierpieli, za to szynki i pijaństwo bardzo lubili. A więc jest to piekło.

      W niebie żydowskim są ci, którzy do cnót Bożych, Różańca, katechizmu czuli wstręt wielki, ale za to za przekleństwem i wszelkimi złościami przepadali. A więc jest to piekło.

      W niebie żydowskim są ci, którzy sługi Boże nienawidzili, za to sługi diabelskie, żydy, całym sercem ukochali. A więc jest to piekło.

      W niebie żydowskim są ci, którzy nie chcieli nosić Szkaplerza św., ale raczej sami obdarci z łaski Bożej i nadzy, drugich do nędzy moralnej i materialnej przywodzili. A więc jest to piekło.

      W niebie żydowskim są ci wszyscy którzy obrazów świętych Pańskich nie znosili, ale za to wszelkie obrazy piekielne i czartowskie wielce cenili. A więc jest to piekło.

      W niebie żydowskim są ci, którzy nie chcieli uklęknąć i oddać pokłonu Panu Jezusowi utajonemu w Najświętszym Sakramencie, za to kłaniali się i upadali przed tymi, których serce było mieszkaniem czartów. A więc jest to piekło.

      Widać więc z tego jasno, że niebo żydowskie, do którego wszyscy żydzi niewierni idą po śmierci, i dokąd prowadzą wszystkich ludzi, nie jest nic innego, tylko najgłębsze ogniem siarczystym gorejące piekło.

      Niebo, w którym nie ma Jezusa, ani Matki Bożej, ani świętych Apostołów, Męczenników i Wyznawców, tylko duchy i ludzie nienawidzący Jezusa, Boga naszego i wszystkiego co Chrystusowe, to jest po prostu piekło.

      Fragment broszury: Christus Deus noster. Chrystus Bóg nasz. [Kraków 1918], ss. 27-34

      Źródło informacji: KONSERWATYZM.pl

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rzymski_katolik
      Czas publikacji:
      niedziela, 20 lutego 2011 23:37
  • wtorek, 15 lutego 2011
    • Żydzi apelują o zmianę w katolickiej liturgii

      Szef gminy żydowskiej we Włoszech chce, by z liturgii Wielkiego Piątku wykreślić wszelkie odniesienia dotyczące nawracania Żydów. Byłby to mocny i znaczący sygnał akceptacji stosunków opartych na równości, godności i wzajemnym szacunku – napisał.

      Żydzi we Włoszech apelują, by w liturgii Wielkiego Piątku nie umieszczać żadnych odniesień do kwestii nawrócenia Żydów. Postulat ten przedstawił na łamach prasy prezes związku gmin żydowskich Renzo Gattegna.

      W swoim artykule wskazał, że wzajemnemu zrozumieniu i przyjaźni służyłaby "z całą pewnością otwarta deklaracja ze strony Kościoła o rezygnacji z wszelkiego wyrażania intencji w odniesieniu do nawrócenia Żydów wraz z wyeliminowaniem takiego pragnienia z liturgii" na Wielki Piątek.

      - Byłby to mocny i znaczący sygnał akceptacji stosunków opartych na równości, godności i wzajemnym szacunku - niezbędnych warunków dla przyszłości przyjaźni i solidarności, tych samych, którym tylu katolików dało dowód, kiedy z narażaniem własnego życia uratowali tysiące Żydów przed deportacją do obozów zagłady - napisał prezes włoskich gmin żydowskich. I dodał: - Byłby to gest przydatny, konieczny i na pewno doceniony.

      Tekst Gattegni, poświęcony głównie niedawno wyemitowanemu w telewizji RAI filmowi o Piusie XII, ukazał się bez odpowiedzi, czy też komentarza Watykanu.

      Nieoficjalnie źródła watykańskie cytowane przez agencję Ansa zauważyły, że modlitwa na Wielki Piątek, przywrócona w 2008 roku przez papieża Benedykta XVI wraz z mszą łacińską i następnie zmieniona z inicjatywy Watykanu po protestach środowisk żydowskich, nie powinna budzić już takich kontrowersji, jak wcześniej, gdy znajdowało się w niej usunięte następnie sformułowanie: „módlmy się za Żydów wiarołomnych”.

      W pierwszych komentarzach zauważa się, że kontrowersje wokół modlitwy powracają w niespełna rok po wizycie Benedykta XVI w rzymskiej synagodze. Lecz z drugiej strony - jak podkreśliła włoska agencja - dowodem na to, że dialog między włoskimi Żydami a Watykanem postępuje, jest to, iż to właśnie dziennik "L'Osservatore Romano" opublikował tekst zawierający postulat dalszej zmiany modlitwy.

      żar/Interia.pl

      Źródło informacji: FRONDA.pl

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rzymski_katolik
      Czas publikacji:
      wtorek, 15 lutego 2011 13:52
  • poniedziałek, 14 lutego 2011
    • Foxman (ADL): Nowy Testament jest antysemicki

      Abraham H. Foxman, dyrektor ADL (część B’nai B’rith) twierdzi, że antysemityzm będzie istniał tak długo, jak chrześcijanie będą akceptować „kłamstwo” Nowego Testamentu (NT), że starożytni faryzeusze odpowiadali za śmierć Chrystusa. W ostatniej książce Never Again? The Threat of the New Anti-Semitism (Nigdy więcej? Groźba nowego antysemityzmu*), Foxman twierdzi, że to „zabójcze” oszustwo spowodowało nie do opisania żydowskie cierpienia na przestrzeni tysięcy lat. Taka wywołana przez NT nienawiść kulminowała holokaustem, jak twierdzi – ale wybucha na nowo, kiedy oskarżenie o „zabójcach Chrystusa” jest wnoszone w Passion of the Christ Mela Gibsona, oraz w Wielkanocnych czytaniach chrześcijańskiej „antysemickiej” historii.

      Foxman mówi, że wystąpi następna globalna fala antysemityzmu i prześladowań Żydów, jeśli chrześcijanie nie wyrażą zgody na pominięcie dużych części NT.

      Które to części prawdopodobnie znajdą się na jego liście „przymusowej cenzury”? Na pewno podżegające ataki Chrystusa na faryzeuszy, których nazwał „pobielonymi grobowcami, pełnymi kości zmarłych.” Foxman ocenzurowałby również Apostoła Jana: „Kto uznaje Syna ma życie wieczne, Kto nie uznaje Syna nie ma życia wiecznego… Kto jest kłamcą, jeśli nie ten kto odrzuca Jezusa Chrystusa? Ten jest antychryst, który odrzuca Ojca i Syna.”„synagogi szatana,” następny fragment, który z pewnością wyciąłby Foxman. W Apokalipsie, spisanej przez Jana, Jezus mówi, że ci Żydzi którzy Go odrzucają, należą do

      Ale co najważniejsze, Foxman ocenzurowałby liczne fragmenty Ewangelii, które ujawniają faryzejski spisek by usidlić i w końcu zamordować Jezusa. Dzieje Apostolskie za ukrzyżowanie wyraźnie obwiniają faryzeuszy i żydowski naród. By zadowolić Foxmana, należy również usunąć jasny akt oskarżenia św. Pawła: „Żydzi… zabili Pana Jezusa i prorocy i nas wypędzili. Oni nie tylko nie są przyjemni wobec Boga, ale wrodzy wobec wszystkich ludzi.”

      Foxman twierdzi, że Żydzi nie byli odpowiedzialni za ukrzyżowanie, oraz rzymscy urzędnicy opracowali plan śmierci Jezusa. Ale NT mówi tylko o jednym „urzędniku rzymskim,” który autoryzuje ukrzyżowanie, Poncjusz Piłat był bezwolnym oportunistą politycznym, niechętnym skazaniu Chrystusa. Był zmuszony przez cały żydowski sanhedryn i tłum obywateli żydowskich, krzyczących „Ukrzyżuj go! Jego krew na nas i naszych dzieciach.”

      Sprawa Foxmana przeciwko Nowemu Testamentowi

      Foxman tak podsumowuje sprawę przeciwko NT:

      „W ciągu ostatniego stulecia wzrastająca przewaga dowodów i badań naukowych wykazały, że egzekucja Jezusa była zainspirowana przede wszystkim przez władze rzymskie, które rządziły w Palestynie w I wieku ne, a nie przez naród żydowski. I antyżydowska retoryka, która szpeci kilka książek chrześcijańskiego Nowego Testamentu wykazuje, że nie odzwierciedla faktu historycznego, lecz rywalizację w czasie pisania tych książek między Żydami, którzy poszli za Jezusem i tymi, którzy nie poszli.

      „Niemniej jednak, wersje opowiadań ewangelicznych, które podkreślają żydowską winę (a nie odpowiedzialność rzymskich władz cesarskich, którzy faktycznie nałożyli i wykonali wyrok śmierci) zostały włączone do chrześcijańskiego kanonu. W wyniku tego, poprzez coroczne czytanie lub inscenizowanie historii śmierci Jezusa w kościołach chrześcijańskich, miliony chrześcijan przyswajały pogląd, że to Żydzi są winni największej zbrodni w historii. Do naszych czasów, zniesławianie za bogobójstwo wykorzystywano do uzasadnienia nienawiści do Żydów i przemocy wobec nich, łącznie z chrześcijańskimi ambonami. Przez wieki te denuncjacje doprowadzały do licznych aktów przemocy wobec Żydów, w tym morderczych pogromów, ironicznej zdrady dziedzictwa człowieka, którego chrześcijanie czczą jako Księcia Pokoju.

      „Przez prawie 2000 lat chrześcijańskie nauki przyczyniały się do szerzenia antysemityzmu w Europie i poza nią. (Jak zobaczymy, obecna eksplozja antysemityzmu wśród muzułmanów na Bliskim Wschodzie napędzana jest w dużej części przez mity i doktryny powstałe w Europie.) Historia chrześcijańskiego antysemityzmu jest długa, skomplikowana i tragiczna. Uczeni tacy jak dr James Parks prześledzili bezpośredni związek starożytnych nauk chrześcijańskich nt. Żydów i judaizmu z obozami śmierci Hitlera.”

      Chrześcijanie do tej pory winni

      Według Foxmana, współcześni chrześcijanie są również w dużej części odpowiedzialni za holokaust:

      „… wielu Niemców i Austriaków, którzy spędzali tydzień na mordowaniu Żydów, później szli w niedzielę do kościoła, widocznie nie dostrzegając sprzeczności w swoich działaniach, oraz prawdą jest również to, że atmosfera polityczna i społeczna, w której prześladowania i mordy milionów Żydów mogły być postrzegane jako szeroko akceptowane, nie mogłyby mieć miejsca bez cichego przyzwolenia ze strony kościołów chrześcijańskich – jak również zakorzenionego antysemityzmu 20 wieków dogmatów, doktryn i nauk demonizujących Żydów… ponieważ chrześcijanie i kościoły chrześcijańskie głosiły nienawiść wobec Żydów od tak dawna, niemożliwe jest by chrześcijanie – a zwłaszcza Kościół Katolicki – uważali się za biernych lub niewinnych przechodniów podczas holokaustu. Mordy nie miałyby miejsca bez grzechów milionów chrześcijan – grzechów popełniania i grzechów zaniechania.”

      Nowoczesne chrześcijaństwo, twierdzi Foxman, jest więc oparte na nienawistnych, mściwych kłamstwach NT. Mówi, że ewangelizacja praktykowana przez bogobojnych chrześcijan jest również antysemicka. „Choć jest to przypuszczalnie motywowane miłością do Żydów, to idea [że Żydzi powinni być nawracani] jest z natury antysemicka, gdyż bezwzględnie uwłacza wartości wiary żydowskiej.”

      Zagrożenie ze strony religijnej prawicy

      Ale oskarżenia Foxmana idą nawet dalej. Mówi, że powinniśmy bać się chrześcijan, gdyż to oni chcą przejąć Amerykę! To oni są „częścią szerszej strategii przekształcenia amerykańskiego rządu w całkowicie zależną spółkę ruchu ewangelicznego. To oni chcą przejąć władzę by narzucić tę wiarę na każdego w Ameryce, zastępując pluralizm i tolerancję teokracją.” Ironicznie, w ten sposób Foxman staje się jednym z „teoretyków spisku,” przeciwko którymi zazwyczaj złorzeczy.

      ADL Foxmana wywiera ogromny wpływ na co najmniej pół miliona żydowskich członków B’nai B’rith na całym świecie. Jego czarne ostrzeżenia o zagrożeniu ze strony chrześcijan pomaga wyjaśnić zapał wielu Żydów do wyrażania sprzeciwu wobec chrześcijańskich symboli, uroczystości, świąt i wartości.

      Foxman próbuje zaszczepić w chrześcijanach poczucie winy, a w narodzie żydowskim chęć stawiania oporu, ograniczenia, a ostatecznie prześladowania chrześcijan; w końcu właśnie w tym celu stworzono prawa nienawiści ADL / B’nai B’rith.

      W celu wywołania żydowskiego gniewu wobec chrześcijan, źli przywódcy żydowscy stwarzają prawdziwie Wielkie Kłamstwo: że Nowy Testament jest z natury zły, antysemicki i generujący przemoc – że jest książką, której, podobnie jak Mein Kampf, nie powinno się czytać.

      Jak chrześcijanie powinni odpowiedzieć Foxmanowi?

      Wierzący w Biblię chrześcijanie nadal bardzo niechętnie identyfikują złych przywódców żydowskich, kim oni są (Żydzi). Takie głoszenie prawdy, jednak byłoby bardzo konstruktywne. Zawstydziłoby to społeczność żydowską do ograniczania swoich braci w żydowskich grupach „swobód obywatelskich” i mediach. Niestety, brak konkretności od ewangelików tylko daje zielone światło na zło żydowskiego przywództwa, ukrytego za kontrolowanymi przez nich mediami. Docelowo będą przekonywać nie tylko Żydów, ale cały świat, że chrześcijaństwo jest najbardziej nienawistną i najbardziej szkodliwą religią na świecie. Następne pokolenie, nasze wychowywane przez media dzieci mogą uznać chrześcijaństwo za wręcz zasługujące na prześladowania.

      Moc rzucania winy wobec chrześcijan przez Foxmana tkwi w jego założeniu, że wszyscy, którzy kiedykolwiek nazywali siebie chrześcijanami są rzeczywiście chrześcijanami. Pozwala mu to jednakowo rzucać „zbiorową winę” na tych, którzy, na przestrzeni dziejów, byli chrześcijanami tylko z nazwy, z tymi, którzy faktycznie naśladują słowa łagodnego Jezusa. Chrystus nakazał nam kochać naszych bliźnich i błogosławić naszych wrogów.

      Każdy kto zachowuje się w napastliwy, prześladowczy sposób wobec Żydów, zwłaszcza w zakresie średniowiecznych barbarzyństw i pogromów, nie jest chrześcijaninem. Ani prawdziwy chrześcijanin nie jest odpowiedzialny za nieprawości fałszywych chrześcijan, ani Nowy Testament.

      W żadnym miejscu NT nawet nie mówi by chrześcijanie prześladowali Żydów, ani też nie daje nawet jednego przykładu takich prześladowań. Wprost przeciwnie, Dzieje Apostolskie zawierają co najmniej 20 przypadków prześladowania chrześcijan przynaglanego przez żydowskich liderów. Taki jest rodzaj prześladowań, które zorganizował członek ADL, prokurator okręgowy z Filadelfii Lenne Abraham, wobec 11 filadelfijskich chrześcijan w 2004 roku. Zostali uwięzieni i groziło im 47 lat więzienia oraz kary w wysokości 80.000 USD każdy, za „zbrodnię nienawiści” za obserwowanie homoseksualistów w miejscu publicznym.

      Czy chrześcijanie powinni zmienić Nowy Testament?

      Czy chrześcijanie mogą wyświadczyć przysługę Foxmanowi i odrzucić NT? Nie – bez zniszczenia chrześcijaństwa – NT definiuje chrześcijaństwo.

      Żaden chrześcijanin nie może pomijać czy ujmować znaczenia żadnej części NT. Zrobienie tego oznacza wstydzenie się Ewangelii Chrystusa, czynu za który Chrystus będzie zawstydzony wobec tej osoby w Dniu Sądu Ostatecznego.

      Po 300 latach błogosławieństw chrześcijańskiej Ameryki, narodu założonego na wartościach NT, nadszedł czas by Foxman stawił czoła rzeczywistości. Żydzi daleko od dręczonych ofiar, byli wychuchanymi ulubieńcami ewangelicznych chrześcijan wierzących w N T, przynajmniej od XVII wieku.

      Foxman i żydowscy przywódcy powinni przestać grzebać w przeszłości i cieszyć się z ich obecnego szczęścia – szczęścia którego nigdy nie mogliby doświadczyć, z wyjątkiem obszaru cywilizacji broniącej przesłania miłości i wyrozumiałości Chrystusa w NT.

      Kościół musi przeciwstawić się zdecydowanym żądaniom Foxmana by wyprzeć się Nowego Testamentu.

      To foxmanowski kompleks prześladowania musi się zakończyć.

      Pastor Ted Pike

      Tłumaczenie Ola Gordon

      ADL’s Foxman: New Tesmament is ant-semitic (ADL chce ocenzurować Biblię i zrobić ją politycznie poprawną)
      http://www.honestmediatoday.com/adl_wants_to_censor_Bible.htm

      Źródło informacji: http://www.bibula.com

       

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rzymski_katolik
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 14 lutego 2011 22:03
  • niedziela, 27 czerwca 2010
    • Tajemnica Izraela na tle historii

      Nie da się zaprzeczyć, że zagadnienie narodu żydowskiego jest tyleż trudne, co fascynujące. Trudne, gdyż naród ten jest obecny w całej historii, zarówno boskiej, jak i ludzkiej. Nie ma takiego okresu historycznego, o którym możnaby napisać z pominięciem Żydów. Autor Jezusa widzianego oczami wędrującego żyda (Editions Fleg, s. 177) pisze, że „historia zna dwie tajemnice. Tajemnicą jest Jezus, tak jak tajemnicą jest Izrael! Czy muszę mówić, co powstanie, gdy złożymy razem te dwie tajemnice? Tajemnica trzecia, jeszcze bardziej niezgłębiona niż dwie poprzednie!”.

      Zagadnienie fascynujące, któż bowiem potrafi myśleć o narodzie żydowskim nie odczuwając jednocześnie podziwu i żalu? Naród żydowski dał światu Chrystusa, aby wyrzec się Go i postawić Go przed obliczem Piłata; naród bez własnego państwa, niezdolny do życia pośród innych.

      Naród żydowski jest jeszcze bardziej fascynujący z uwagi na mnogość swoich talentów. To dzięki swoim osiągnięciom Żydzi zajmują pozycje w rządach, w międzynarodowej i krajowej polityce i ekonomii; są obecni w skomplikowanych mechanizmach finansowych, w świecie mediów i rozrywki; wywierają wpływ na całościowo pojęty sposób życia i opinię publiczną. Przez dwa tysiące lat poświęcają się temu wszystkiemu z wyjątkową determinacją. I kiedy myśli się o tym narodzie, żyjącym w samym środku innych narodów, wśród najbardziej zróżnicowanych kolei losu, lecz zawsze i wszędzie niezmiennym i nienaruszonym, to można dojść do wniosku, że jest to największy ród na ziemi!

      Żydzi słusznie roszczą sobie prawo do posiadania największego z rodów, gdyż mają sześć tysięcy lat nieprzerwanej historii. Największego z rodów, gdyż w nim Chrystus, Syn Boga żywego przyjął swoje Ciało. Jest to naród, który, chociaż w mniejszości, jest tu i wszędzie – i tak było przez dwadzieścia wieków historii chrześcijaństwa. Gdzie jest jego początek? Jak i dlaczego trwa? Jakie jest jego przeznaczenie w historii? Jaką postawę należy wobec niego przyjąć? Niniejszy artykuł jest próbą odpowiedzi na powyższe pytania.

      Artykuł ten będzie próbą wyjaśnienia zagadnienia żydowskiego – wyjaśnienia teologicznego, które jest w tym przypadku jedynym możliwym. Teologia jest nauką traktującą o tajemnicach Bożych. Tajemnice te są niezbadanymi zrządzeniami Najwyższego, które są nam znane dzięki temu, że On raczył je nam objawić. Bez tego objawienia nie mielibyśmy o nich pojęcia.

      Katolicka teologia naucza, że Żydzi są przedmiotem specjalnego Bożego powołania. Tylko w świetle teologii można wyjaśnić zagadnienie żydowskie. Ani psychologia, ani nauki biologiczne, ani nawet studia czysto historyczne nie są w stanie dostarczyć wyjaśnienia tajemnicy narodu żydowskiego. Problem tego narodu mieści się w wymiarze uniwersalnym i wiecznym, ze swojej natury wymagającym wyjaśnienia uniwersalnego i wiecznego, które jest aktualne dziś, wczoraj i na zawsze. Naród żydowski wymaga wyjaśnienia wiecznego, tak jak Bóg, to jest wyjaśnienia teologicznego.

      To, co wyłania się z tego wyjaśnienia, w żaden sposób nie może posłużyć do usprawiedliwienia ani działań filosemickich, ani antysemickich. Obie te postawy wykazują tendencję do upraszczania sytuacji, która w rzeczywistości jest głębsza i bardziej uniwersalna. Teologia katolicka, rzucając światło na tajemnicę narodu żydowskiego, ukaże relacje między żydami i chrześcijanami, którzy muszą żyć oddzielnie, dopóki Bóg w swym miłosierdziu nie doprowadzi do usprawiedliwienia żydów.

      Czytaj dalej

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rzymski_katolik
      Czas publikacji:
      niedziela, 27 czerwca 2010 15:42
  • sobota, 05 czerwca 2010
    • Modlitwa za „żydów wiarołomnych” nie zniesławia

      Sprawa ciągnie się od stycznia 2006r., gdy hrubieszowski prokurator Jacek Miścior postawił Arkadiuszowi Łygasowi, miejscowemu działaczowi narodowemu - zarzut popełnienia przestępstwa z art. 257 kodeksu karnego, to jest znieważenia wyznawców religii mojżeszowej. Bezpośrednim powodem wszczęcia postępowania był opublikowany w lokalnym "Dzienniku Wschodnim" artykuł opisujący akcję Narodowego Odrodzenia Polski zorganizowaną z okazji Dnia Judaizmu, a polegającą na rozprowadzaniu tekstu katolickiej "Modlitwy za wiarołomnych żydów” autorstwa papieża św. Piusa V.

      Przed Sądem Rejonowym w Hrubieszowie zakończyła się jedna z najbardziej bulwersujących spraw o charakterze politycznym ostatnich lat.

      Sprawa ciągnie się od stycznia 2006r., gdy hrubieszowski prokurator Jacek Miścior postawił Arkadiuszowi Łygasowi, miejscowemu działaczowi narodowemu - zarzut popełnienia przestępstwa z art. 257 kodeksu karnego, to jest znieważenia wyznawców religii mojżeszowej. Bezpośrednim powodem wszczęcia postępowania był opublikowany w lokalnym "Dzienniku Wschodnim" artykuł opisujący akcję Narodowego Odrodzenia Polski zorganizowaną z okazji Dnia Judaizmu, a polegającą na rozprowadzaniu tekstu katolickiej "Modlitwy za wiarołomnych żydów” autorstwa papieża św. Piusa V.

      Prokurator dopatrzył się w tym historycznym tekście elementów znieważających i wzywających do waśni na tle narodowościowym. Sąd zapoznał się z opiniami biegłych rzeczoznawców, tak z zakresu języka polskiego, jak i religioznawstwa i ostatecznie nie dopatrzył się ani w tekście, ani w działaniach oskarżonego i kierujących nim intencjach zamiaru znieważenia wyznawców judaizmu.

      Wyrok ma charakter precedensowy, bowiem w kraju toczy się jeszcze kilka postępowań związanych z kolportowaniem tej samej „Modlitwy...” Rzekomo kontrowersyjny tekst brzmi:

      „Módlmy się także za żydów wiarołomnych, aby Bóg i Pan nasz zdarł zasłonę z ich serc, iżby i oni poznali Jezusa Chrystusa Pana naszego. Módlmy się! Wszechmocny wiekuisty Boże, który od miłosierdzia Twego nawet żydów wiarołomnych nie odrzucisz: wysłuchaj modły nasze za ten lud zaślepiony, aby wreszcie, poznawszy światło prawdy, którym jest Chrystus, z ciemności swoich został wybawiony. Przez tegoż Chrystusa Pana naszego. Amen!”

      Hrubieszowska sprawa jest z kilku względów wyjątkowa. Po pierwsze jest jedną z kilku odnoszących się do problemu prawnego zdefiniowania antysemityzmu, czy raczej tego, co bywa za antysemityzm uważane. Jak każdy niejasny zapis pozwala wszak redaktorom wiadomej gazety oraz zawodowym „łowcom faszystów” domagać się działań śledczych w dowolnym przypadku ledwo zatrącającym o tematykę żydowską, za to związanym działalnością obozu narodowego.

      Należy zauważyć, że samo postawienie zarzutu związane było raczej z intencjonalnym, a nie literalnym rozumieniem prawa przez prokuraturę. Ta bowiem uznała, że rozpoznaje motywy, jakimi kierował się oskarżony i że to wystarcza do sformułowania aktu oskarżenia. Tymczasem Sąd skupił się na samym tekście, jako stanowiącym podstawę zarzutu. I postawa ta musiała doprowadzić do jednego wniosku – że inne orzeczenie o stanie faktycznym stałoby się kuriozum - „współwinnym” okazałby się bowiem autor „Modlitwy...” - nieżyjący od 450 lat lat święty Kościoła katolickiego. Koniecznym byłoby też uznanie się, że katolicy modląc się za kogoś jednocześnie go znieważają. Biorąc pod uwagę wszystkie możliwe implikacje wyroku – można stwierdzić, że Sąd w Hrubieszowie wybrał jedyne rozsądne rozwiązanie stając na stanowisku, że prawodawca i prokuratura nie mogą na sądownictwo zrzucać obowiązku tworzenia i stosowania prawa o politycznej proweniencji i mocno nieostrych zapisach.

      Wyrok ma też charakter precedensowy, bowiem takie same działania prowadzono m.in. przeciw działaczom NOP z Łęcznej, regularnie organizującym akcje z okazji Dnia Judaizmu. Teraz wiadomo przynajmniej, że działają oni w pełni legalnie, nie naruszając obowiązującego prawa. Słowem – módlmy się o nawrócenie żydów wiarołomnych! I łaskę rozumu dla prokuratorów.

      Źródło informacji: KONSERWATYZM.pl

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rzymski_katolik
      Czas publikacji:
      sobota, 05 czerwca 2010 22:20
  • poniedziałek, 24 maja 2010
    • Jezus jest Mesjaszem, także żydowskim

      Moishe Rosen, zmarły 19 maja lider ruchu Żydzi dla Jezusa, miał wielu przeciwników - zarówno wśród Żydów, jak i chrześcijan. Ale odniósł wielki sukces ewangelizacyjny i pozostawił swoje dzieło w rozkwicie.

      Droga duchowa Rosena rozpoczęła się w rodzinie ortodoksyjnych (a częściowo reformowanych) Żydów. Chłopak jednak, jeszce jako nastolatek, stracił wiarę i przez kilka lat określał się jako ateista. Ale nie trwało to długo, bo do Chrystusa zaczęła przekonywać go jego żona Ceil (także wywodząca się z rodziny żydowskiej), która nawróciła się na chrześcijaństwo jako dwudziestolatka. Moishe nie dał się przekonać od razu, zaczął – jak porządny Żyd – studiować święte księgi, by wreszcie po wielu miesiącach badań oznajmić zszokowanej ortodoksyjnej rodzinie, że „Jezus rzeczywiście jest obiecanym Mesjaszem”, a on sam „chce Mu oddać całe swoje życie”.

      Reakcja żydowskich rodziców była do przewidzenia. Ojciec wyrzucił Moishe z domu i oznajmił, że tak długo, jak nie wyrzeknie się Chrystusa nie ma do czego wracać. Mężczyzna jednak nie poddał się. I zaczął nie tylko dalej studiować święte żydowskie księgi, ale także nawracać kolejnych wierzących i niewierzących Żydów na chrześcijaństwo. W roku 1953 wstąpił do seminarium baptystycznego, a po jego ukończeniu został ordynowany na pastora. I od razu poświęcił się – niestety, jak sam wspominał, głównie administracyjnej – pracy wśród Żydów w ramach American Board of Missions to the Jews. Po dwunastu latach służby jako konserwatywny pastor baptystyczny założył organizację Jews for Jesus, która miała przekonywać Żydów do Jezusa. – On chciał otwierać Żydom oczy na prawdę o prawdziwym Mesjaszu Jezusie – podkreśla Mike Saffle, prezydent Southern Baptist Messianic Fellowship.

      I robił to. W pierwszych latach prowadził ogromne kampanie ewangelizacyjne w Nowym Jorku, ale potem zaczął – wraz ze swoimi współpracownikami – głosić Jezusa Chrystusa Żydom także w Londynie, Paryżu, a nawet miastach Izraela. - Zaangażowanie Rosena na rzecz ewangelizacji swojego narodu i jego nowatorskie myślenie sprawiło, że zbudował on największą organizację misji wśród Żydów na świecie – podkreślał w rozmowie z Baptitst News Jim Sibley, dyrektor Pasche Institute of Jewish Studies at Criswell College w Dallas. - Zawsze prowukujący i kontrowersyjny zawsze całkowicie poświęcał się głoszeniu Dobrej Nowiny o Zbawieniu – dodaje Sibley.

      Jeśli do tego dodać gigantyczną pracę wydawniczą (komentarze mesjanistyczne do Starego Testamentu, ale także prace dowodzące, że nawet opierając się na Talmudzie można dostrzec, że Jezus jest Mesjaszem), to trudno się dziwić, że jego (a także jego organizacji) działania wywoływały silną reakcję Żydów ortodoksyjnych. To oni próbowali doprowadzić między innymi do zakazu reklamowania się Żydów dla Jezusa w największych mediach brytyjskich. Oni także zorganizowali żydowską odpowiedź na chrześcijańskie misje, którą nazwali (odwołując się do nazwy Żydzi dla Jezusa) Żydami dla Judaizmu.

      Działalność Rosena wywoływała także kontrowersje wśród chrześcijan. Część z nich, szczególnie zaangażowanych w dialog z judaizmem, ostro krytykowała Moishe Rosena i jego organizację za wywoływanie niesnasek w dialogu z Żydami, a także za przekonanie, że Żydzi powinni ostatecznie odkrywać w Jezusie Chrystusie Mesjasza i Zbawiciela. Działalność Żydów dla Jezusa potępiły między innymi Ewangelicko-Luterański Kościół w Ameryce, Kościół Prezbiteriański czy ultraliberalny Zjednoczony Kościół Chrystusa, które uznają misje wśród Żydów za przeżytek. Organizacje międzyreligijne (między innymi Interfaith Conference of Metropolitan Washington, w skład której wchodzą także katolicy) potępiły zaś Żydów dla Jezusa za szerzenie nietolerancji religijnej.

      Takie opinie zdarzały się nawet – wśród najbliższych wyznaniowo Rosenowi – baptystów i ewangelicznych chrześcijan. Ale tak Rosen, jak i jego współpracownicy, zamiast się nimi przejmować, po prostu robili swoje, i jasno dawali do zrozumienia, co sądzą o odstępowaniu chrześcijan od akcji misyjnej wśród Żydów. – Niepokoi mnie sytuacja, w której coraz szersze kręgi chrześcijan ewangelicznych akceptują ideę zgodnie z ktorą Żydzi mają inne niż poganie przymierze z Bogiem, i dlatego nie potrzebują osobistej wiary w Chrystusa by pójść do nieba – podkreśla związany z Rosenem ks. Lon Solomon starszy pastor McLean Bible Church w Waszyngtonie.

      Rosen zmarł po długotrwałej walce z rakiem 19 maja w San Francisco. Jednak założona przez Rosena ciągle się rozwija. działa obecnie nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale również w Izrealu, w Rosji, na Ukrainie, w Australii, Brazylii, Kanadzie, Francji, Niemczech i Afryce Południowej. A dzięki jej działaniom tysiące Żydów mogło odkryć Jezusa.

      Samuel Bracławski

      Źródło informacji: FRONDA.pl

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rzymski_katolik
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 24 maja 2010 19:19
  • sobota, 01 maja 2010
    • Ks. Kevin Vaillancourt - Kolejna wizyta w rzymskiej synagodze: dalszy ciąg skandalu

      17 stycznia 2010. W tymże dniu, Benedykt XVI po raz trzeci od chwili przejęcia Tronu Piotrowego odwiedził żydowską synagogę. Pierwszy raz uczynił to w sierpniu 2005 roku podczas wizyty w Kolonii, w Niemczech, natomiast drugi raz w kwietniu 2008 roku, w czasie podróży do Nowego Jorku. Jego wizyta w rzymskiej synagodze przywodzi na myśl przełomową datę 13 kwietnia 1986 roku – wyprawę Jana Pawła II do tejże samej synagogi... Nie możemy zapominać, że zaledwie osiemdziesiąt lat temu, papież Pius XI w encyklice Mortalium animos udzielił nam pouczenia jak należy pielęgnować prawdziwą jedność chrześcijańską. Ten nieomylny dokument dostarczył jasnego nauczania o doniosłości utrzymywania wyższości Kościoła katolickiego nad wszystkimi innymi religiami w czasie podejmowania wysiłków na rzecz osiągnięcia jedności. Papież zapewnił nawet, i to w niedwuznaczny sposób, że wykroczeniem przeciw Wierze jest uczestnictwo w publicznym, niekatolickim akcie kultu takim jakiego byliśmy świadkami 17 stycznia bieżącego roku w rzymskiej synagodze. W rzeczywistości, Pius XI stwierdził z naciskiem że "Stolica Apostolska" nie może nigdy uczestniczyć w tak grzesznych i błędnych zjazdach po prostu ze względu na związane z tym zgorszenie... Modernistyczny neokościół porzucił misyjny nakaz dany katolickiemu Kościołowi przez Samego Chrystusa. Jako religia jest żywym zgorszeniem dla całej ludzkości

      Czytaj dalej

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rzymski_katolik
      Czas publikacji:
      sobota, 01 maja 2010 12:10
  • poniedziałek, 22 lutego 2010
  • niedziela, 24 stycznia 2010
  • środa, 20 stycznia 2010
    • x. prof. Waldemar Chrostowski: Obecni Żydzi nie są naszymi starszymi braćmi w wierze

      Z ks. prof. Waldemarem Chrostowskim, konsultorem Rady Episkopatu Polski ds. Dialogu Religijnego, rozmawia Irena Świerdzewska

      Jak przyjął Ksiądz Profesor słowa redaktora naczelnego „L’Osservatore Romano” Giovanniego Marii Viana, że nazywanie Żydów naszymi „starszymi braćmi” jest już nieaktualne?

      Z satysfakcją i wielką ulgą, bo to ważny element samoświadomości chrześcijańskiej. Wyrażenie Jana Pawła II „starsi bracia” wypowiedziane w 1986 r. w synagodze rzymskiej, doprecyzowane potem jako „starsi bracia w wierze”, wymagało od początku bardzo ostrożnego stosowania. Problem w tym, że wypaczono przekład tych słów z włoskiego na inne języki, w tym również na polski i wielokrotnie zafałszowywano ich rozumienie. Chociaż wiele razy w ciągu kilkunastu ostatnich lat postulowałem i prosiłem, także w rozmowie z ks. Adamem Bonieckim, ówczesnym redaktorem naczelnym polskiego wydania „L’Osserwatore Romano”, żeby te słowa papieża podawać we właściwym brzmieniu, te nawoływania pozostawały bez odzewu. Dobrze się więc stało, zwłaszcza w kontekście zapowiadanej wizyty Benedykta XVI w tej samej synagodze rzymskiej, w której przemawiał Jan Paweł II, że pojawiło się oficjalne i tak potrzebne doprecyzowanie.

      Skąd wzięło się to wypaczenie?

      W przemówieniu w synagodze rzymskiej Jan Paweł II powiedział: „Religia żydowska nie jest dla naszej religii «zewnętrzna», lecz w pewien sposób «wewnętrzna». Mamy zatem z nią relacje, jakich nie mamy z żadną inną religią. Jesteście naszymi umiłowanymi braćmi i w pewien sposób, można by powiedzieć, naszymi starszymi braćmi”. W przekładach tego przemówienia wyrzucono słowa „w pewien sposób”, na skutek czego formuła stała się bezwarunkowa. I to jest właśnie ów wielki teologiczny błąd, który oznacza poważne zafałszowanie wypowiedzi papieskiej i wypaczenie samych podstaw teologicznych relacji chrześcijańsko-żydowskich.

      Jakie skutki niosło bezwarunkowe określanie Żydów jako naszych „starszych braci”?

      Współczesny judaizm, czyli judaizm rabiniczny bądź talmudyczny, jest traktowany przez większość chrześcijan, co gorsza przez wielu teologów chrześcijańskich, jako religia Starego Testamentu. Sądzą oni, że współczesna religia żydowska jest kontynuacją religii biblijnego Izraela. W związku z tym twierdzą, że stanowi proste przedłużenie wiary i pobożności Starego Testamentu, co sprzyja traktowaniu chrześcijaństwa jako swoistej na nim narośli. Tymczasem, o czym doskonale wiedzą Żydzi, a często nie chcą wiedzieć teologowie chrześcijańscy, współczesny judaizm nie jest zwyczajną kontynuacją religii biblijnego Izraela! Na jej glebie wyrosły dwie religie: ta, która uznała Jezusa za Mesjasza, czyli chrześcijaństwo, oraz ta, która tego nie uczyniła i w dużej mierze ukształtowała się w konfrontacji z chrześcijaństwem, czyli judaizm rabiniczny. Dość paradoksalnie judaizm rabiniczny okrzepł i rozwinął się już po zaistnieniu chrześcijaństwa, a także w opozycji do niego. Ten paradoks historyczny ma ogromne konsekwencje teologiczne. Obie religie polegają na Starym Testamencie i w równym stopniu nie mogą się bez niego obyć! Dziedzictwo biblijnego Izraela to nie tylko dziedzictwo żydowskie, lecz w najpełniejszym tego słowa znaczeniu także dziedzictwo chrześcijańskie. Bezwarunkowe uwypuklanie „starszeństwa” wyznawców judaizmu prowadzi do zupełnego wydziedziczenia wyznawców Chrystusa z tej życiodajnej gleby, jaką również dla nas stanowi Stary Testament.

      W grę wchodzą też inne przesłanki. „Starsi bracia” oraz „starsi bracia w wierze” to dwa wyrażenia, które weszły do obiegu podczas pontyfikatu Jana Pawła II, lecz nie miały precedensu w wielowiekowym nauczaniu Kościoła. Powstaje pytanie: jakie są ich źródła oraz jak należy je poprawnie rozumieć? Znamienne, że im mocniej katolicy wskazywali, że wyznawcy judaizmu są naszymi „starszymi braćmi”, tym mocniej oni odżegnywali się od tej formuły. Nie znam nikogo reprezentatywnego po stronie żydowskiej, kto by głośno i z równą siłą przyznawał, że chrześcijanie są „młodszymi braćmi” żydów. Ta powściągliwość wynika przede wszystkim z utrwalonego żydowskiego spojrzenia na chrześcijaństwo, które nadal pozostaje bardzo nieprzychylne. Jednym ze skutków tego stanu rzeczy jest fakt, że w ujęciu żydowskim nie traktuje się chrześcijan jako bratnich wyznawców wiary w jedynego Boga. Tego spojrzenia nie wolno lekceważyć, bo jeżeli formuła tak chętnie powtarzana przez część chrześcijan ma istotne znaczenie teologiczne i ma służyć zbliżeniu wyznawców obu religii, to powinna być dobrze zrozumiana, zaakceptowana i upowszechniana przez obie strony.

      Czy ostatnie stwierdzenia mogą osłabić dialog z judaizmem?

      Zbliżenie z Żydami i ich religią nie może polegać na prawieniu tanich komplementów, ani tym bardziej na ignorancji czy wypaczaniu nauczania chrześcijańskiego. Musi polegać na prawdzie! W przeciwnym wypadku nie przynosi pożytecznych rezultatów, a tylko deformację, która w naszych czasach stanowi przejaw judaizacji chrześcijaństwa, równie niebezpiecznej jak tendencje judaizujące, które miały miejsce w pierwszych wiekach, zwalczane przez Ojców Kościoła oraz apologetów i pisarzy wczesnochrześcijańskich. W tym miejscu warto przytoczyć słowa św. Ignacego z Antiochii: Jest rzeczą bezsensowną mówić o Jezusie Chrystusie i zarazem żyć po żydowsku, ponieważ to nie chrześcijaństwo przyjęło judaizm, lecz judaizm chrześcijaństwo, w którym zgromadzili się wszyscy ludzie wierzący w Boga” („List do Magnezjan”, VIII, 3).

      Myślę, że wyznawcy judaizmu usłyszeli w podanym doprecyzowaniu coś bardzo ważnego: są naszymi braćmi, podobnie jak wszyscy inni ludzie, aczkolwiek braterstwo z wyznawcami judaizmu ma dla nas aspekty szczególne i wyjątkowe. Właśnie dlatego trzeba prawidłowo ustalić, na czym dokładnie ono polega, co oznacza, a także co z niego wynika. Należy też podkreślić, że „stwierdzenie braterstwa” nie może być deklaracją jednostronną. Wtedy jesteśmy naprawdę braćmi, kiedy obie strony mówią o braterstwie, uznają je oraz wspólnie umacniają i budują.

      “Idziemy” nr 43/2009

      Źródło informacji: SANCTUS.pl

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      rzymski_katolik
      Czas publikacji:
      środa, 20 stycznia 2010 13:16

Kalendarz

Sierpień 2014

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Msza trydencka w Polsce

BAZA DOKUMENTÓW PAPIESKICH

Toplista Tradycji